stycznia 06, 2004

I tak mamy nowy roczek. Oczyscilam sie ostatnim postem i nawet jakos przezylam sylwestra. Jednak nie byla to juz ta a| co szaleje i sie bawi na maxa... Byla cicha i bardzo dokladnie obserwujaca...Przerazona co widzi... ile nie widziala... Uklulo nie raz, bolalo caly czas, lek i strach niewidzialny dla innych.Chciala uciec ale nie wiedziala gdzie, nie miala zadnego schronu, nie miala ramienia do wsparcia...Byla sama wsrod twarzy ktore choc zna od dawna - staly sie dla niecj obce...Nie rozumiala co do niej mowia, czego od niej chca...Moze nie mowili, moze nic nie chcieli....No tak nikogo nie trzeba bylo dowiezc, w niczym pomoc... wtedy nie jest nikomu potrzebna...

.....

Brak komentarzy: