grudnia 17, 2005

Mam dzisiaj całkiem świąteczny nastrój. To znaczy brakuje mi atmosfery świąt. Zaczęłam już troszeczkę przyozdabiać. Nawet wyciągnęliśmy choinkę, ale to jeszcze nie to. Za mało. Potrzebuje więcej ciepła i kolorów. Zrobiłam łańcuch, taki z papieru. Jej ile już lat nie robiłam. Jeszcze bym chciała się nauczyć robić te małe białe gwiazdeczki. Muszę zapytać taty, wydaje mi się, że umie.

Jeszcze takich świąt nie obchodziłam. Rodzice przyjeżdżają już lada dzień. Nawet nie wiem, kiedy mi zleciał ten miesiąc. Jednak szkoda ze nie będzie Maksia i Babci. Ale napisałam kolejność. No tęsknie za nimi obojgiem bardzo mocno. Tyle, że babcia sobie gdzieś na święta pójdzie a moje małe kochanie będzie siedziało samo w domciu i wyło cała wigilię. Naprawdę mogliby go wziąć rodzice. Ja wiem, że on nie przystosowany, ale przecież jak by nocował ze mną albo z rodzicami w pokoju to by nie wył. A potem i tak cały dzień by był na wybiegu. Posted by Picasa

Brak komentarzy: