Wczoraj miałam bardzo sympatyczny dzionek. Otóż - cały dzień siedziałam w necie. Sciągałam nowe programy i uaktualniałam swoją wiedzę na temat rozwoju techniki... Bardzo mi tego brakowało. Wczoraj pogawędziłam sobie z Jag'iem z Alex Przedwczoraj za to dowiedziałam się, że siostra naszej wspólnej koleżanki, mająca 23 lata, wzieła ślub i spodziewa się bliźniaków... Bardzo nas to dopiło. To znaczy Alex, Kowala i mnie... Wszyscy jesteśmy z tego samego rocznika, lada dzień skończymy 26 lat, wszyscy jesteśmy sami i nie planujemy założyć rodziny... OK nie ważne, mówie tylko, że troche dało nam to do myślenia :(
Wracajac do dzisiaj... Tak dzisiaj święto zakochanych.
No comments!
Jestem jakas dzisiaj dziwna, mam ochote iść na narty, ale mi się nie chce. mam ochote zostać w hotelu, ale mi się nie chce...
Mam ochote wysłać widokówki walentynkowe, ale mi się nie chce, mam ochote zadzwonić do kogoś, ale mi się nie chce...
Zadzwoniła do mnie Babcia Zosia z życzeniami walentynkowymi - gadałyśmy o polityce. Czy to znaczy, że ja sie już starzeje?
Super Walentynki sobie zrobiłam! Poszłam znowu na narty i jestem super szczęśliwa!
lutego 14, 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz