grudnia 10, 2004

MTV AWARDS IN ROME 2004 I WLOSI C.D.

Wczoraj nic sie nie dzialo ale Pablo - przystojniak z recepji mowi ze dzisiaj powinno byc wiele koncertow poza tym podobno rozdanie jest wlasnie pod Colosseum czyli super. Chyba zamkna cala ulice pod zeby bylo gdzie stac.
Wczoraj wrocilam wczesnie. Mialam zjesc obiadek (wymyslilam super danie. Makaron, miesko mielone z cebulka i do tego zupa krem z pieczarek w malej ilosci wody jako sos - no normalnie super). Zaczelam wszystko szykowac zeby raz raz do cafe net poleciec ale....
No wlasnie zapomnialam ze jestem we Wloszech a moi sasiedzi to Wlosi.
Jak mowilam domki stoja bardzo blisko siebie plecami do siebie. Tak ze okna z duzego pokoju i kuchni sie widza. No i mamy sasiadow pisalam - Giovanniego i Murzynka Fredka. Jak sie zapala swiatla to widac ze ktos jest w domu. Pukamy sobie wtedy w okienko i gadamy...
Wiec kiedy zaczelam gotowac, wlaczylam muzyczke to od razu mnie wyczaili. A ze Jag powiedzial im ze wyjezdza i na dodatek w zartach powiedzial "opiekujcie mi sie Agnese zeby sie tu sama nie nudzila. Zabierajcie ja na imprezy i na randki itd itd...". Nie pomyslal ze to sa Wlosi - Wlosi zawsze dotrzymuja slowa. Wiec wczoraj zaraz zapukali i sie pytaja
"Come stai Agnese?"
co znaczy jak sie masz...
I w ten sposob zaraz mi sie zwalili na glowe. Chcieli obejrzec zdjecia i koniecznie pobawic sie moim graficznym programem. Potem zobaczyli Shreka - nie wazne ze po polsku, musialam tlumaczyc. A oni umieja po angielsku wiec fajnie sie gada - niestety nie pozwalaja mi mowic po ang. Musze sie uczyc wloskiego i musialam tlumaczyc Shreka po wlosku ojaaaaa mowie ci ubawilismy sie jak nei wiem co....I tak zrobila sie polnoc i mi zamkneli cafe. Przepraszam ze nie dotarlam ale sama mi kazalas nawiazywac kontakty :)
Giovanni chce zebym mu strone zrobila bo on ten dziennikarz i chce swoje prace bublikowac. On taki maly geniusz jest, smieszny bo troche zakompleksiony. Ale bardzo inteligentny. Nie mysl ze tak duzo o nim pisze bo sie zakochalam czy cos... nie to taki dzieciak i tylko instynkty macierzynskie budzi :) Jest taki grzeczny, sprzata po sobie, wczoaraj jak naniosl piasku to mi pozamiatal... Eh taka smisznota...
Tak czy siak zaraz sie zbieram do miasta bo ojaaaaaaaaaaaaaaa wyczaili mnie.....
No musialam z nimi pogadac...
Wracajac do tematu, jeszcze raz dziekuje za paczke. Bardzo sie ucieszylam i z duma nioslam przez caly camping.

NAUKA WLOSKIEGO

Uczylam sie wczoraj troche wloskiego z Giovannim. Naprawde niezle mi idzie ale mowie bardzo wolno i prosto. Giovanni mowi ze jak by ktos chcial ze mna gadac to by umarl z nudow... super prawda...

WLOSI I INTERNET

Wlosi sa tacy slodcy ale to dupy wolowe jak jasny piorun. Ide do cafe z ciezka torba, podpielam sie wszystko wyjelam myszka, dysk, zasilacz, sluchawki... pupa nie dziala... wiec pakuje wszystko do torby, gramole sie na dol do recepcji z ta ciezka torba pytam sie ladnie "Pablo e qui?" a oni mi bleblelblelblelblelblelble i zrozumialam tylko ze Pablo na wakacjach... Wiec mowie ze Internet niente.... a oni bleblelblelbelblelblelbellelebb i zrozumialam tylko ze Pablo nie odbiera telefonu i ze w restauracji Mateo jest.... No wiec gramole sie z ta wielka torba na gore do restaruracji. Tu juz olalam moj wloski i mowie po angielsku... A oni ze nie to tylko Pablo moze ze mam isc do recepcji, wiec ja mowie ze Pablo na wakacjach, w recepcji bylam i jak chca zebym tam szla to mi musza zaniesc tam torbe bo ciezka...

Te baranki zamiast sie zabrac do szukania internetu to oni mi oczka puszczaja... wiec ja mowie ze tam jest taki przycisk niech nacisna to sie zrestartuje... oni ze nie ze nie moga ale jak ja wiem gdzie to moge... Mowie ok wiem ze sie nic nie stanie wiec wracam do cafe z takim smisznym malym wlochem i restarujemy... raz, drugi, trzeci... a ze to w takiej skrzynce ukryte to przylecial ciec ze srubokretem i otwiera mi zebym jeszcze sobie popatrzyla... wiec ja wszystkie kable fruuu a co... licze do 15 i mysle sobie ze ja to mam nawet we Wloszech przesraniutko czy ja tak cale zycie? 3 chlopow dookola a |a| serwerki restartuje, pod stolem huba restartuje... i jeszcze sprawdza czy pingi wracaja jezuuuuuu kochani rodzice czy ja nie przeszlam jakies operacji zmiany plci czy cos???? moze ja bylam chlopczykiem????

Przeciez takiej baby nikt nie zechce...Jak juz sie wyczolgalam to oni smyrk smyrk i uciekli...

DO MAMY I TATY

Jestem wam tak wdzieczna mamus tatus ze mnie wypchneliscie!!!! Yegusia wraca do zycia BOJCIE SIE POLSKIE DUPKI I DUPECZKI bo mam was gleboko w powazaniu!!!!!!


(nie nic nie pilam!!!!)

WLOSKA KUCHNIA

Nauczylam sie gotowac rozne dziwne rzeczy. Na przyklad zupe krem z pieczerek wykorzystuje jako sos. To nawet jest jakas wloska potrawa ale jeszcze nie przyswoilam nazwy. Normalnie to sie robi tak. Pieczarki na patelence (oczywiscie na oliwie), cebulka, czosnek, dusimy. Potem dodajemy albo specjalna pieczarkowa smietane kuchenna albo zwykla. Kuchenna to taka do gotowania jak teraz reklamuja w Polsce w butelce. Bo nie moze sie zwazyc. To wszystko jeszcze chwile dusimy. Potem kluski al dente odcedzamy i wrzucamy na patelnie do tego sosu i mocno merdamy zeby sie kluski okleily sosem. Mniam pycha :)
Moja wersja to zupa krem z pieczarek z proszku + parowki z promocji + cebulka + makaron ale tez pychota.
Jag nauczyl sie makaron z cukinia i tez ze smietana.
Poza tym musze jeszcze nauczyc sie Palenty to to co jadlam u Cioci kaszka kukurydziana z miesem i pomidorami.
Oczywiscie musisz wiedziec ze tutaj wszystko totalnie wszystko mozna kupic gotowe! Tak jak ta smietana pieczarkowa, tak sos pomidorowy w butelce, kotlety przyprawione, w panierkach, gotowe dania do podgrzania w piekarniku lub mikrofali.

Oja znowu sie zrobilam glodna :)

PACZKA Z POLSKI

Nie napisalam jeszcze jak bardzo jestem szczesliwa z paczki ktorej dostalam.
Chodze dumna w zoltej bluzie, szaliku, z kitkami ozdobionymi kilkoma pieknymi gumkami, z wisiorem na szyi i oczywiscie w mysza w kieszeni pojadac sobie pyszna czekolade.
Caly domek zostal opakowany tasma klejaca. Nie mamy juz zadnej dziurki dla myszek (dlatego tez myszka w nocy musi spac na tarasie:)
Gazety oczywiscie prawie przeczytane. Moja wiedza o stanie gospodarki i polityki w naszym kraju wykonala ogromny skok do przodu.
Co prawda nie udalo ci sie uniknac jednej malej gafy. Pelni nadzieji na podciecie naszych dlugich wlosow czekalismy na nozyczki. Teraz juz wiesz dlaczego nie mam nowych zdjec ze soba (podcinalam grzywke) a najgorsze ze musze sie dzielic wszystkimi gumkami z Jag'iem (ciagle zabiera mi zielone).
Dzisiaj jadlam przepyszna fasolke po bretonsku z malym oddatkiem POLSKIEJ kielbaski.
Oczywiscie chlebek byl totalna niespodzianka. Podzielilam go statystycznie na wszystkie dni porowno.
Moc kokosa powoduje ze coracz czesciej odwiedzam recepcje.

Z PLOTEK RZYMSKICH NAPISZE:

- Ze Jag mnie ostrzygl a dokladnie wytrymowal.
- Ze wlasnie zaczelo padac bleeee.
- Ze Pablo z recepcji jest taki normalniejszy dlatego ze jest Hiszpanem.
- Ze Wlosi uciekaja z Wloch do Hiszpanii, Hiszpanie do Wloch...
- Ze prawnie we wloszech byly dopuszczone dwa okrezy soldow ale wlasnie rzad zniosl ten przepis i bedzie wiecej wyprzedazy.
- Ze supermarkety wlaczyly sie do strajku i zamrozily ceny produktow w celu walki z drozyzna.
- Ze na swieta robia wiele obnizek na jedzenie.
- Ze wszedzie juz choinki i lampki a wciaz jest 20stopni temperatury.
- Ze konczy mi sie szampon, proszek, mydlo.
- Ze musielismy zaczac gotowac na kawe i herbate normalna wode mineralna bo sie nie da tez zupy chlorowanej wypic.
- Ze podoba mi sie sasiad...
- Ze od 2 tygodni nie widzialam Ernesto i usycham z tesknoty.
- Ze odnotowano najazd Polakow do pracy.
- Ze Fredek jak uslyszal co robie to zaproponowal mi ze on chce dla mnie pracowac :)
- Ze Giovanni spedza sylwestra z rodzicami bo to taka tradycja u niego w malym miescie pod Neapolem...
- Ze we Wloszech sklepy zamykaja o 20-21 i nie ma nocnych bo to zakazane, ludzie maja wracac do domu do rodzin a nie pracowac.

TESKNOTY ZA POLSKIM JEDZENIEM

NO NIE to ja poraz kolejny kluchy z pomidorami a wy sie po sfinksach obijacie!
No ja cie krece....
Dobrze wam tam beze mnie...
Ja dumam jak tu kluchy przyprawiac, czy z drzemem mozna zjesc, czy z samym pieprzem i papryka...ehhhh

RADA DLA PRZYJACIOLKI

Bardzo bym chciala byc gdzies blizej Ciebie, ale ja juz nie chce wracac do kraju.
Taka jest prawda...
Musisz wytrzymac do lata i wtedy zrobisz dokladnie to samo! Obron sie i spierdalaj z jebanej Polski. Moze na rok, moze na piec ale uciekaj poki nie masz meza, dzieciaka i kredytu na glowie!Wiesz jak ludzie tutaj sa szczesliwi, jacy oni maja zajebiste zycie?
Obok mieszkaja kolesie, jeszcze nie wyczailam skad bo mowia po wlosku, ale jakos nie wloscy. A jezeli juz to bardzo poludniowi. No normalnie miodek. Co weekend, co weekend spotykam ich w niedziele na krancowce jak wracaja z lotniska... Ciagle gdzies lataja, lokalne polaczenia tanie jak barszcz... albo do domu, albo do znajomych . Obok hiszpanki, raz do hiszpani, raz do anglii NORMALKA...
Posluchaj ja wiem ze ty masz ambitne plany i wogole. Ale jezeli opiekunka do dziecka zarabia tu ok 1000 euro, na mieszkanie i oplaty wyda 400-600, na jedzenie 200, czyli co miesiac zostaje jej 200-400 euro na przyjemnosci lub oszczedzanie. To nie jest wielka suma ale za nia moze sobie poleciec na weekend do francji, za to moze kupic sobie motorino, za to moze chodzic na imprezy...
Oczywiscie zyc tak cale zycie moze nie, ale troche...

grudnia 09, 2004

PYTASZ CO U MNIE...

Dlugo by opowiadac. Z jednej strony nic wielkiego sie nie wydarzylo, ale zaszly male i znaczace zmiany we mnie, w mojej psychice, w moim swiatopogladzie i stosunku do Swiata....
Wlasnie niedlugo mina mi dwa miesiace, a mnie sie wydaje ze to wiecznosc.
Czuje sie jakby juz nie bylo tej polskiej |a| we mnie. Bardzo szybko sie tu odnalazlam. Wogole nie czuje sie nie na miejscu. Wszystko mi ogolnie odpowiada a nawet jezeli cos mi nie lezy, totalnie to olewam wedlug wloskich zwyczajow. Przestalam walczyc z wiatrakami i na sile szukac na swiecie sprawiedliwosci. Przestalam sie martwic za innych, myslec za wszystkich, opiekowac sie wszystkimi. Mam juz dosyc stawiania wszystkich na pierwszym miejsciu a siebie samej na samym koncu.
Wiecej dostrzeglam...
Na poczatku bolalo.
Nie wiedzialam co robic, ciagle wpadalam w panike.
Teraz juz jest lepiej.
Zyje sobie po swojemu.
W sumie to teraz rozumiem ze tak lepiej.
Za bardzo bylam uzalezniona od wszystkich i wogole opinii innych ludzi.
Dlugo nad tym myslalam.
Sprobowalam wychodzac z zalozenia ze nie mam totalnie nic do stracenia.
Wtedy chyba totalnie wszystko olalam.
Najbardziej pomagaja mi rodzice. Ani przez chwile we mnie nie watpia. To takie wspaniale :)

Wiele dobrych i cieplych slow dostaje od ludzi z ktorymi moje kontakty ograniczaly sie do jakis wspolnych imprez czy kawy raz na pol roku. Ludzie Ci odzywaja sie, pozdrawiaja mnie i zycza jak najlepiej.
Jak to jednak zycie zaskakuje...

Co do mojego stanu psychicznego zaszla jeszcze jedna bardzo znaczaca zmiana.
Nie chce wracac juz do Polski. Ja nie czuje tego kraju, ja sie tam nie nadaje.
Jak popatrzylam sobie jak ci ludzie tutaj zyja to szok... Jak widze ta pania w kasie w supermarkecie, ktora tak ladnie i szczerze sie usmiecha, mowi dziendobry, czasami nawet pyta sie czy wszystko OK, mowi dziekuje i zyczy milego dnia..... Nie no wyobrazasz sobie taka sytuacje w Polsce??? Moze raz, dwa razy w zyciu tak mi sie zdazylo, ale tutaj jest zawsze, codziennie, kilka razy dziennie. Ludzie na ulicy mowia Ciao, na przystanku, w autobusie gawedza, zycza milego dnia...I usmiechaja sie - rozumiesz ciagle sie usmiechaja.

Ja juz nie chce wracac do tej gnojnej Polski. Kocham ja bo to moj kraj, tesknie za nim, za Wami... Ale ja nie chce juz... Chce zyc z usmiechem na twarzy, chce byc szczesliwa. W Polsce juz wariowalam, czulam sie taka samotna. Tutaj od dwoch miesiecy nawet przez chwile nie czuje sie samotna. Tutaj nie da sie byc samotnym. Zaraz ktos podejdzie, pogada, usmiechnie sie. Nie normalnie wszyscy... Wracam z miasta to zaraz na recepcji sie pytaja co slychac, wchodze do domku to juz sasiedzi w okienko pukaja co slychac... Czasami az siedze po ciemku i udaje ze mnie nie ma zeby miec chwile sam na sam ze soba i pomyslec... Rozumiesz tu nie ma czegos takiego, ze ktos przechodzi obojetnie, ze ktos nie przystanie gdy zapytasz o droge, godzine. Czasem nawet sami z siebie staja i sie pytaja czy wszystko OK i czy nie potrzebujesz pomocy....Wczoraj bylam bardzo spiaca a nie moglam isc spac. Moj sasiad slodki Giovanni mowi ze taka jakas smutna jestem. Ja mowie ze zmeczona. A on wiedzac ze jego wloska kawa bardzo stawia mnie na nogi - mowi OK to ja ci kawe zrobie. Ja mowie nie, nie trzeba poczekam jakos... A on juz leci i specjalnie dla mnie robi kawe... Szok...Przeciez moglby olac i powiedziec milym glosem - Agniese wypij sobie kawke zebys nie usnela - ale nie on mi ta kawe zrobil bo wiedzial ze ja ja lubie i ze sama takiej nie umiem....
Wiele przykladow moglabym Ci opisac. Sa wady pewnie. Co tydzien jest strajk komunikacji. Nie dziala metro, autobusy. A ze mieszkam daleko od centrum to albo siedzie w domu, albo musze na piechote 2h zapitalac... Nic nie mozna szybko zalatwic. Codziennie 3h dnia wycien
te sa z zycia bo wszyscy maja sjeste i nic sie nie dowiesz, wszystko zamkniete i wogole. Nie ma nocnych bo przeciez wlosi musze o 20 zjesc rodzinna kolacje i zlewaja na wszystko. W miescie od zarabania turystow...
Sa wady, ale jak sie tu posiedzi i zlapie ten rytm wloski to wszystko przestaje cie denerwowac i samemu zaczynasz wolniej nadawac... Okazuje sie ze ta sjesta nie jest taka zla, a ich rodzinnosc calkiem przyjemna, ze ich powolnosc wogole nie przeszkadza i ze przeciez swiat sie nie skonczy jezeli cos sie zalatwi jutro a nie dzisiaj....

Nie mowie ze cale zycie bede chciala spedzic poza granicami kraju, ale wiem ze najblizsze kilka lat nie chce wracac do kraju. Chcialabym tu zostac ale jak sie nie uda, to wroce na troche do Polski, zapisze sie na intensywny kurs wloskiego, przygotuje sie pozadnie i robie kolejny skok... Teraz juz nie potrzebuje nianki, sama sobie dam rade.

No to u mnie ogolnie tak jak widzisz, wiele zmian i pewnie jeszcze wiele przede mna.

grudnia 01, 2004

pytacie co u mnie...
ostatnio pisze wiele maili....
niezly z nich blog by powstal...
no wlasnie....
to cala ja....
w tych mailach jest wszysyko co sie dzieje w mojej glowie.....

czytajcie sobie :)